Nie wiedział ten, kto nie chciał – sprawa katyńska
1 września roku 1939 wraz z atakiem faszystowskich Niemiec na Polskę rozpoczęła się Druga Wojna Światowa. 17 września w nasze wschodnie granice wdarł się sojusznik Trzeciej Rzeszy – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR, potocznie Rosja).
Armia Czerwona (ZSRR) brała w niewolę wielu uprzednio rozbrojonych oficerów Wojska Polskiego (wtedy pod nazwą Związku Walki Zbrojnej) i osadzała ich w specjalnym systemie obozów Gułag. Do wiosny 1940 roku jeńcy zostali gruntownie prze selekcjonowani i podzieleni na dwie główne grupy: grupę nie rokującą pozytywnie i grupę wykazującą chęci współpracy (nie owijając w bawełnę: władze radzieckie znalazły grupę więźniów deklarujących chęć przejścia pod czerwone sztandary, a całą resztę ‘burżuazyjnych i zatwardziałych przeciwników systemu’ przeznaczono do likwidacji) Ok. 15 tysięcy polskich obywateli zgromadzono w trzech obozach; kozielskim, ostaszkowskim i starobielskim.
5 marca 1940 roku Lawrientij Beria – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR – przekazał Stalinowi notkę, w której stwierdza, iż polscy jeńcy wojenni (14 736 osób – w tym 97 proc. Polaków) oraz więźniowie w więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy (18 632 osób, z tego 1207 oficerów – w tym ogółem 57 proc. Polaków) stanowią „zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej” i jedynym rozwiązaniem jest rozstrzelanie 14,7 tys. jeńców i 11 tys. więźniów, bez wzywania skazanych, przedstawiania zarzutów, decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia.
Pod notką Berii znalazły się wszystkie podpisy potrzebne do realizacji zamierzeń. Tak więc 1 kwietnia z Moskwy do obozu ostaszkowskiego została wysłana pierwsza notka z poleceniem „rozpoczęcia akcji rozładowania”
Katyń, miejscowość pod Smoleńskiem z ośrodkiem wypoczynkowym NKWD. Skazanych w liczbie 4594 przechowywano w klasztorze Optina Pustyń, zamordowano poprzez strzał w tył głowy z pistoletu Walther kal. 7,65 mm (silniejszym i młodszym mężczyznom zarzucano na głosy szynele, tj. płaszcze wojskowe i wiązano z tyłu ręce). Niektórych dodatkowo przebijano rosyjskim bagnetem czworokątnym. Ciała znalazły się w ośmiu zbiorowych mogiłach.
Drugim miejscem przechowywania skazańców był klasztor Pokrowski Bożej Matki w Starobielsku. 3894 osób zamordowanych w Charkowie przy ulicy Dzierżyńskiego 3 w siedzibie okręgowego NKWD pochowano w lesie 1,5 km od wioski Piatichatki.
W sprawie katyńskiej trzecim ważnym miejscem jest Ostaszków. 6361 jeńców z tego obozu wymordowano w Twerze przy ulicy Sowickiej 5 w gmachu obwodowego NKWD i pochowano w miejscowości Miednoje (ponad 20 zbiorowych mogił).
Pozostaje pytanie, gdzie zostały zamordowani i pochowani więźniowie z Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy (Kresy Wschodnie, tj. Polesie, Wołyń i Wileńszczyzna). Najbardziej prawdopodobne są dwa miejsca; Kijów, groby – Bykownia (3435) i Mińsk, ofiary pochowane w Kuropatach (3870).
395 osób mających niebywałe szczęście zostało zesłanych do obozu juchnowskiego i tym samym uratowanych przed losem ich towarzyszy.
Dziś za główny motyw postępowania radzieckiego establishmentu uważa się chęć pozbawienia narodu polskiego elity intelektualnej, warstwy przywódczej, która skupiona była w dużej mierze w wojskowych.
Przez około dwa lata jedynie nieliczni wiedzieli, co naprawdę stało się z ofiarami katyńskimi. Rodziny oficerów mogły jedynie podejrzewać, ponieważ przestały otrzymywać korespondencję od ojców, mężów i synów a ówczesny premier polski Władysław Sikorski został wręcz bezczelnie zbyty przez Stalina. Zapytał on, co dzieje się z 14 tysiącami jego oficerów. Odpowiedzią na to pytanie była mało wiarygodna wymówka Stalina, jakoby jego kadra zbiegła do Mandżurii (północy wschód Chin).
Latem roku 1942 robotnicy z Bauzugu zachęceni przez tubylców odkopali kilka ciał w polskich mundurach. Wiadomość została podana władzom niemieckim, lecz sprawa szybko ucichła. Powrócono do niej na przełomie 1942/43 roku. 18 lutego groby zaczęto rozkopywać. 13 kwietnia o godzinie 15:15 Niemcy przez radio podają informację, że jeden aliant (ZSRR) wymordował drugiemu (Polska) ponad połowę korpusu oficerskiego.
Wtedy zaczęła się ‘przepychanka’ pomiędzy Hitlerem a Stalinem. Każdy z nich pragnął dowieść winy drugiego i czerpać z tego korzyści choćby samej satysfakcji.
Pech sprawił, że Trzecia Rzesza i Polska jednocześnie poprosiły o wyjaśnienie sprawy bezstronną komisję Międzynarodowego Polskiego Krzyża. Stalin uznał to za akt współpracy Polski (która w danym momencie była związana z ZSRR tzw. Paktem Sikorski – Majski) z wrogiem i 26 kwietnia 1943 zerwał z nią stosunki dyplomatyczne.
Winston Churchill (ówczesny prezydent Wielkiej Brytanii) oraz Franklin Delano Roosevelt (prezydent USA) by nie sprowokować rozłamu w sojuszu alianckim (anty-faszystowskim) uwierzyli w radziecką wersję wydarzeń, choć dziś głupotą byłoby twierdzić, że nie znali oni prawdy. Większość polityków znanych na arenie międzynarodowej przyjęło identyczne stanowisko zapewne w trosce o własne życie. Choć nawet w tak kontrowersyjnej kwestii jak to ludobójstwo znalazło się kilku sprawiedliwych, którzy nie bali się powiedzieć prawdy i podpisać tego własnym nazwiskiem. Do takich osób należeli Geoffrey Potocki de Montalk, autor „Katyn Manifesto” oraz sir Owen O’Malley, który w 1943 dowiódł winy Sowietów i podjął nieudaną próbę przekonania co do tego Churchilla.
Dopiero około roku 1990 Wojciech Jaruzelski oraz Michaił Gorbaczow powołali polsko-rosyjską komisję, która miała objaśnić sprawę Katynia. Do tego roku tak w ZSRR jaki i w PRL podtrzymywana była teza o winie Niemców.
Wstrząsające jest to, że 11 marca 2005 roku, pod koniec dochodzenia zostało ogłoszone, iż biorąc pod uwagę przedawnienie sprawy jak i okoliczności roku 1940, mord podchodzi pod kryteria przestępstwa, a nie ludobójstwa (ludobójstwo – zbrodnia przeciwko ludzkości).
Można by się zastanawiać, ile jeszcze masowych grobów z okresu Drugiej Wojny Światowej kryją lasy byłego Związku Radzieckiego.
Przykładowo w 2002 roku, w okolicach Tawdy (Ural) odkryto kolejne zbiorowe mogiły z polskimi uniformami.
Biorąc pod uwagę powyższe można wysnuć nieciekawy wniosek: mimo, że winowajca się przyznał, do żadnej formy zadość uczynienia nie doszło, a rodziny ofiar nie dostały chociażby symbolicznych odszkodowań.
Esej napisany na prośbę siostry Kazi. Sprawa autorskie zastrzeżone ofc.
continue reading...