KLIK -> POWIĘKSZA SIE
Miałam napisać coś o wczorajszym koncercie Farben Lehre, ale mulę od 10 minut i nic ciekawego z tego nie wychodzi, więc nie będę się już więcej wysilać i pójdę po najmniejszej linii oporu.
Repertuar twarzy jak na każdym koncercie w mdQ. The Freshmakers mulili ponad godzinę i nie byli fresz. Prawdziwe pogo (wiecie, co chcę powiedzieć) jest z wielu powodów nie jest dla mnie, ale nasze andrychowskie, emdekowe, jak najbardziej mi odpowiada. Podsumowując; wydarłam się, wyskakałam i jestem bardzo zadowolona.
Była mooooc ! ;d
[Znając mojego bloga kompozycja notki po opublikowaniu się zrypie, ale co tam. I tak nic z tym nie zrobię]









No to teraz chwal się tymi zimowymi ;D
Mnie interesuje tylko jedno: czy te piękne, żółte glany, które śnią mi się od piątku noc w noc, jakoś przetrwały? ;d
Tak, przeżyły bez większego uszczerbku na urodzie ;D