Archive for Kwiecień, 2010

30

Patrzcie i płaczcie.

kwi
3 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

Konfederację warszawską mam gdzieś, zaraz lecę usypać stos. Jak ta przerośnięta czternastolatka nie zostanie ukarana to Tankian i Hetfield skoczą z mostu. Nic nie miałam do Avril Lavinge, jedna jej piosenka nawet mi się podobała, ale teraz to przesadziła. Sprofanowała moje dzieciństwo.

Pamiętam, kiedy w trzeciej (może drugiej?) klasie podstawówki każdy uczeń przynosił do szkoły płytę ze swoją ulubioną piosenką. Wiecznie leciał rap, przynoszony przez Burasa:

albo

Niestety „Fuel” Paulinki zostało wyłączone po jakichś 3 sekundach i skomentowane wymownym spojrzeniem pani Marysi i również wymownym „fuuuuuuuj’ ze strony klasy.
A żeby poświadczyć, że dla Lavigne nie ma żadnej świętości, pokażę jeszcze to:

Oks.

more...
27

dziękuję ci za te muchy

kwi
5 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

Przepraszam (szczególnie Porzyckiegooo!), że nie pisałam aż tyle, ale szkołę opętała gorączka testów, więc trzeba było odpierać ataki (nie pozwolę, żeby szkołą przeszkodziła mi w kształceniu się). Do tego jeszcze to słońce. Mój słońcowstręt wczesnowiosenny trudno wytłumaczyć. Cała ta wiosna jest jakby poza mną. U mnie nadal pada śnieg. Ale wracając do testów; czemu najbardziej denerwuję się tym, że w ogóle się nie denerwuję? Liczę na mały atak pani przed testem matematyczno-przyrodniczym. Wczoraj, chcąc się troszkę zestresować, zaczęłam powtarzać gejografie. Nawet uświadomienie sobie, że nie umiem kompletnie nic, nie zdołało zmącić mojego spokoju. Miałam ambitne plany powtarzania i uczenia się do egzaminów, które w po części wypełniłam: w ramach przygotowań do testu z niemca zmieniłam język menu w telefonie na szwabski.

Która to już edycja YCD? Piąta? Niezmiennie od drugiej serii środa wieczorem pozostaje jedynym wieczorem, kiedy włączam telewizor. Obecnie śledzę ten program z umiarkowanym zachwytem, bardziej dla jury i samego klimatu, niż dla tańca. Ale zatkało mnie jak zobaczyłam instruktora, robiącego układ do rumby. Michał Malitowski w ju ken dens?! Układ, który zrobił nie był jakiś wybitnie fantastyczny, ale sam fakt, że ON go zrobił, wystarcza mi w zupełności.

Zamiast piosenki na dziś:

Oks.

more...
10

od nagłej, a niespodziewanej śmierci

kwi
1 Comment »   Posted by ryba |  Category:inne

Serwisy informacyjne powoli się podnoszą, Onet uruchomił grafiki, Tepsa się ogarnęła.
Pilot dostał nakaz lądowania w Mińsku albo w Moskwie. Więc czemu mimo wszystko zdecydował się na Smoleńsk? Nie wydaje mi się, żeby mógł podjąć taką decyzję samodzielnie. Nie powinnam raczej nadawać na zmarłego, ale pan Kaczyński mógł zrobić to, co kiedyś w Gruzji; zabronić pilotowi zawrócić, i mimo toczących się tam walk, nadal lecieć. Chociaż tak właściwie, to… kogo to teraz obchodzi? Czy znalezienie czarnej skrzynki coś zmieni? Wskrzesi panią Kaczyńską, żeby reporterzy znów mogli nacykać jej 29572948 zdjęć, jak poprawia mężowi krawat?

Z powodu mojej wiedzy (a raczej jej braku) o polityce, nie powiem więcej. PS. dziękuję Łukaszowi za naświetlenie mi okoliczności i w ogóle. Chyba zacznę oglądać Fakty.

more...
04

niedziela, ale wielkanocna

kwi
7 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

ŁŁiiiiiiiiiiii! Jest już po rezurekcji, niedzielę wielkanocną sobie mamy, jest mi oczywiście niedobrze (moja babcia robi zbyt dobre placki…), ale to nic. Ważne, że mogę sobie już bezkarnie biegać i skakać niczym kucyk z Krainy Tęczy. Uf, koniec Wielkiego Postu, nie cierpię tej części roku liturgicznego.
Uroczystości Triduum Paschalnego jak co roku – wesoło. Kościół pełen świątecznych katolików. Kocham te wyrazy zdziwienia po wejściu i miny pt. „ale gdzie ja będę siedzieć?!”. Właściwe nie powinniśmy narzekać na te ok. 8 godzin, które bierzmowańcy spędzili w ciągu tych trzech dni na nabożeństwach, bo przeciętny ministrant (wg danych Penkiego) spędził tak pełną dobę.
Na szczęście wykonanie Męki wg świętego Jana było inne. Przez te wszystkie lata słysząc zduszony jęk „koo-gooo szu-kaacieee?” i jeszcze bardziej umęczoną odpowiedź „Jezusa Nazareńskiego” nie mogłam pohamować śmiechu. W tym roku było poważnie, a jak chór włączył się ze swoim „Nie tego, lecz Barabasza!” to aż mnie prze telepało (z resztą nie tylko mnie). Ale czego by nie wyczyniali ministranci lub chór, nic nie przebije tego chłopaka, który śpiewa ostatnio psalmy. Nigdy go nie widziałam i myślałam, że ma tak z 9 lat, a tu się dowiedziałam, że jest w drugiej gimnazjum. Aż mam motywację, żeby chodzić na msze tu, a nie na osiedle.

Oglądam sobie ostatnio z Kacperkiem filmy animowane. Obecnie mogę odtwarzać z pamięci wszystkie trzy części „Epoki Lodowcowej”, „Autka”, „Madagaskar”, „Kung-Fu Pandę” i inne paści. Oglądając jedną disnejowską bajkę za drugą coraz bardziej przekonuję się, że opinia o Polakach – albo bardziej ogólnie, o Słowianach – opiera się na stereotypach. Postaci ze słowiańskim nazwiskiem typu Kowalski (pingwin z „Madagaskaru”) albo Wazowski (potwór z „Potworów i Spółka”) są zwykle debilami, kozłami ofiarnymi, totalnymi prostakami, naiwniakami  i ogólnie jednymi z bardziej głupawych kreacji. Czemu?
Spodobała mi się aluzja do jednego z hitlerowskich pomysłów w „Madagaskarze”. Król Madagaskaru – Julian – debil jakich mało, jest marionetką w rękach inteligentnego doradcy o dziwnie żydowsko brzmiącym imieniu. Jee, kocham ten film =D

Oto piosenka na dziś, a jeśli ktoś jest zainteresowany wiosennymi zdjęciami, to zapraszam na fotobloga, link na blogrollu ;)

more...
01

kwi
No Comments   Posted by ryba |  Category:inne

Jezus właśnie modli się w ogrodzie oliwnym, a ja siedzę i, nie wiedzieć czemu, pisze coś o Karpatach w zeszycie do geografii. Boję się iść spać a tym bardziej boję się jutra. Znów będę się trząść, czekać na godzinę 15, liczyć, że coś się stanie. Niebo się rozstąpi, zrobi się ciemno, cokolwiek. A najbardziej przeraża mnie to, że nie stanie się nic. Kompletnie. Moja mama będzie dalej jak opętana sprzątała, ja pewnie będę myć jakieś okno albo zajmować się Ka. Wieczorem pójdę, oddam książeczkę i nie będzie mnie stać na to, żeby opanować adhd i stać jak człowiek.
Jest 00: 20, Wielki Piątek, nie byłam do spowiedzi, pozdrawiam

more...