Archive for Sierpień, 2009

30

Odpuszczam

sie
4 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

Koniec. Koniec okłamywania siebie, was i wszystkich na około. Nie jestem dzieckiem specjalnie uzdolnionym, które radzi sobie z lekcjami, olimpiadami, sportem i do tego jeszcze tańcem. Takie dzieci  lądują potem w  ‘piątkach’ i sobie radzą. Wiem, że nauczyciele stracą do mnie cały szacunek, ale nie wybieram się w tym roku na żadną olimpiadę (oprócz religijnej). Odpuszczam. Czas posłuchać mądrzejszych od siebie. Czas wybrać sobie priorytety.

more...
29

bez tytułu znów.

sie
2 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

Chyba podjęłam decyzję. Zespół tańca nowoczesnego ‘Kontra’ w Rzykach. Czemu nie Dino? A bo Dino jest zbyt profesjonalne, jak dla mnie. Ja chcę tylko spróbować (z możliwością wycofania się w każdej chwili), a nie poświęcić temu 100% wolnego czasu.
Wiem czego chce (przynajmniej na razie) – chce tańczyć i ‘Kontra’ jest alternatywą. W towarzyskich solo wiele nie zdziałam a nie wierze, że mój partner stanie na wysokości zadania i potraktuje wszystko serio. Ten ostatni tydzień wakacji spędzony głównie na przemyśleniach pokazał mi jak dokładnie wszystkie moje marzenia i plany się posypały.

Potrzebowałam tych wakacji. Potrzebowałam jak cholera. Druga klasa to był mój najpracowitszy rok ever. Najpracowitszy i jednocześnie najmniej zorganizowany. Uczyłam się głównie nieszczęsnej historii a na większości lekcji liczyłam na moją umiejętność lania wody. Teraz będzie inaczej. Musi być inaczej. Nie wierze w to, że idę do trzeciej klasy =p. Jak dziś pamiętam pierwsze dni szkoły, przerażenie wszystkim i ‘tamte’ trzecie klasy. Nie wyobrażam sobie, żeby mój rocznik dla obecnych pierwszaków będzie pełnił taką właśnie rolę.

naszaklasa.blox.pl

Patrzcie i płaczcie ze śmiechu! ;D

Piosenka na dziś.

Ryba

[KILK ->POWIĘKSZA SIĘ]

DSC_8484DSC_8491DSC_8495DSC_8504DSC_8524DSC_8539DSC_8566

more...
22

Letni Tanecni Soustredeni

sie
7 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

Poniedziałek, 17 sierpnia 5;00 rano – wstaję. 8;00 – jestem w Czechach, obszczekuje mnie wypłosz pana Marka.

Pierwsze dwa dni – łacinka.  15 minut przed rozpoczęciem zajęć wszyscy byli już na parkiecie. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam na żywo parę (w moim wieku) z klasą A (niemal mistrzowską) i szczęka mi opadła. Zamiast powtarzać układ stałam w rozdziawioną gębą i patrzyłam. Mój zwis przerwał trener, który wszedł na salę; włosy na żelu – fryz w stylu Krowa Mnie Wylizała, koszulka z cekinami Srolcze end Gabana oraz o ile się nie mylę buty do łaciny Supadance, czyli po prostu Marek Swetik i jego bum czika bum. Zajęcia prowadzone przez takiego tancerza nie mogły się nie udać. [obejrzyjcie zalinkowany filmik a zobaczycie, że to nie ironia]

Dnia trzeciego w ramach treningu siłowego popołudniu poszliśmy na Kozubową (góra taka). Ogólnie służyć to miało przestawieniu się naszych móżdżków z tańców latynoamerykańskich na standardowe. Dzień czwarty, początek porannych zajęć (OMG, standaaaaaaaaaard!). Wejście smoka; biały prawie jak ja przed walcem angielskim, przypakowany, z teczką, pulowerkiem i laczkami (Supadance ofc.) – Petr Zabystrzan alias Komar. Komar znany jest z morderczo długich układów dla klasy C (klasa C jest klasą numer trzy, a ja mam klasę F, czyli jedno wielkie NIC). Zaczęło się fatalnie – od tego, czego nie lubie, czego sie boję i czego nie kompletnie nie umiem – wspomniany juz walc angielski. W połowie układu zwątpiłam, poszłam do kibla i wróciłam dopiero na walca wiedeńskiego, którego przyszło mi zatańczyć z Komarem. No i tak doznałam olśnienia, jak ważny jest dobry partner. Tańczyłam tą figurę po raz bodajże drugi, a wyszła bezbłędnie i rytmicznie. Podsumowując tańce standardowe; wiedeński, quickstep, tango, slow foxtrot są cacy, a walc angielski jest be. Bardzo be. Chcąc nie chcąc stawię mu czoła w najbliższą środę.
W sobotę przed wyjazdem miał być ‘turniej’, ale niestety nie wypalił m.in. z powodu skutków ubocznych piątkowego ogniska z rodzicami tancerzy.

Towarzystwo polsko-czeskie było zajebiaszcze. Na początku my do nich po polsku, oni do nas po czesku, a pod koniec obozu role się zmieniły – my do nich po czesku oni do nas po polsku. U mnie z powodu przedawkowania Czterech Pancernych i Psa akcent czeski brzmiał jak ruski. I co poradze? ;D

Zuzka, czyli tancerka i jednocześnie trenerka od porannych ćwiczeń sprawiła cud – po tygodniu prawie zrobiłam szpagat (w przypadku wielu innych osób nie było tego ‘prawie’, ale co tam =p).

Zielona noc jak zwykle bardzo.. zielona. Po ok. dwóch godzinach walki na pastę do zębów i nie tylko, niewyżyci Czesi nadal nie mieli dość. Sfrustrowany kolega bardzo trafnie podsumował ten tydzień; to jest obóz dla zboczeńców, wariatów i dzieci z ADHD! Z tą radosną konkluzją zbliżam się do końca notki. W najbliższym czasie pojawią się zdjęcia i filmiki z obozu. ;)

Sesja, a dla odmiany kilka moich zdjęć. [KLIK->POWIĘKSZA SIĘ]

DSC_8230bDSC_8230DSC_8229DSC_8332

DSC_8329DSC_8323DSC_8318DSC_8228

Ryba

more...
12

bez tytułu.

sie
5 Comments »   Posted by ryba |  Category:inne

Przeraża mnie perspektywa przygotowań do bierzmowania. No szkoda, że obowiązkowe nie są jeszcze nieszpory o 6.30 rano. Tak być nie może. Pójdę do księdza Szreka i poproszę go, żeby codziennie nieszpory przed lekcjami stały się obowiązkowe, ponieważ nasz rozwój duchowy może bez nich zubożeć.. Jestem genialna, co nie? Jedyne co mi pozostaje to poprosić teraz o azyl w Zimbabwe. xD

Byłam niedawno na warsztatach ‘tańca nowoczesnego z elementami gry aktorskiej’ . Sześć godzin odbijania się, wykręcania, szorowania podłogi, wrzasków, tarzania i szarpania. Jednym słowem to, co rybska lubią najbardziej =D Od września chciałabym zacząć tańczyć coś nowego. Całkiem odmiennego od towarzyskich. Jakieś pomysły ; ) ?

W każdej bibliotece romansideł dla nastolatek jest na pęczki. W większości są banalne i wszystkie pisane na jedno kopyto. Na regale z takim właśnie badziewiem znalazłam ‘Pajączka na rowerze’ Ewy Nowak. Nowakowa jest jedną z moich ulubiony autorek, więc z czystej ciekawości wypożyczyłam.
Po raz pierwszy czytałam książkę opowiadającą o miłości.. dwojga dziewięciolatków. Wbrew pozorom w tej historii nie ma ani trochę przesady i już od pierwszej kartki trudno nie wierzyć w autentyczność zdarzeń. Oczywiście – polecam.

Zjazd samochodów militarnych.
Co roku w sierpniu na bielskie błonia zjeżdżają się fanatycy ze swoimi zabawkami. Cała impreza ma kryptonim ‘ Południe ‘, a atmosfera jest zajebiaszczo pozytywna ;)
Pewien pan w mundurze sowieckiego żołnierza pozował do zdjęć ze swoim motorem.
- Uśmiech prosze, prosze pana!
- Już się robi; cziiiiiiiiizzz! Seeeeeeeeeeer!
- A po rusku jak będzie?
- Wodka!

Piosenka na dziś:

Ryba.

Rzeszow 107Rzeszow 103Rzeszow 093Rzeszow 087Rzeszow 086Rzeszow 084Rzeszow 079Rzeszow 078Rzeszow 076Rzeszow 045Rzeszow 037Rzeszow 038Rzeszow 046Rzeszow 062

more...
02

Hafanana!

sie
8 Comments »   Posted by ryba |  Category:paranoje..

Wróciłam z rodzinnego sabatu i dowiedziałam się ciekawej rzeczy od mojej babci (wróżki;p) o dredach (które nawiasem mówiąc chciała mi ściąć). Babcia opowiedziała mi, że dredy to spirale energetyczne, przez które demony pobierają od ludzi energie i opętują ich wciskając się do głowy tuż za uszami (na złączeniu czaszki i szczęki). To samo tyczy się tatuaży i kolczyków. Dodatkowo, ten w języku oznacza chamstwo a w pępku odbiera zdolności do nauki języków obcych.
Kocham babcię, ale niestety nie wierzę jej i dredów nie zetnę! =p

more...