Byłam, wróciłam.
Całkiem bezboleśnie zniosłam codzienne Msze Święte, ponieważ były krótkie i urozmaicane coraz to e… ciekawszymi (=p) wykonaniami psalmów.Po raz pierwszy w życiu opaliłam się na brązowo, a nie na czerwono ( choć mimo wszystko nadal widać skutki zaśnięcia na plaży w okularach). Jak na każdym wyjeździe nie zabrakło również twórczości radosnej, czyli skutków zbyt długiego przebywania na słońcu;
„Jedz brokuły
Będziesz zdrowy tak jak my
Będziesz dużo dziewczyn miał
Będziesz w aucie brał co chciał
Jedz brokuły!” <– na melodie ‘Kanikuł’
„Już dzisiaj zależy od romskiej młodzieży następne tysiąc lat!” <- ztuningowany apel
Po tej kolonii stwierdzam, że cztery dziewczyny w jednym pokoju to o wiele za dużo. Notowania za czystość miałyśmy ujemne, a żeby nie brodzić po kostki w ciuchach i innych ustrojstwach trzeba było siedzieć na balkonie (raz próbowałyśmy tam spać). Nie wiedzieć czemu nasz syf znalazł upodobanie u wielu osób ( szczególnie późnym wieczorem).
Gorsza od pokoju była już tylko nasza łazienka; jedyna w swoim rodzaju – wchodzisz czysty a wychodzisz brudny. Raz, kiedy miało być sprawdzanie czystości przezornie ulotniłam się z pokoju. Po powrocie pytam Patki;
- I jak?
- Stasiu kiedy popatrzył do łazienki to zwątpił w Boga.
Mimo wszystko mam nadzieje, że Patka wyolbrzymia, a nasza łazienka nie działała tak destrukcyjnie na animatorów xD
Było na kolonii kilka takich momentów, kiedy liczyłam dni do powrotu, ale mimo wszystko było fantastycznie. W niedziele, kiedy wróciłam do domu snułam się z kąta w kąt bez większego celu z takim wrażeniem, jakbym zgubiła coś ważnego.
Brakuje mi klnącej Patki, Klaudii zabijającej komary butami, rzężącej Olki, bajek pana Antoniego i w ogóle pana Antoniego, Darii, tlenionego dupska Młodzika (tak, wszyscy wiemy, że nie jesteś tleniony;p), Karola Kuźmy Krynica Morska, wszystkich Edytek, Gazety ględzącej o kolczykach, naszego kelnera, pani ZOOOfi, której nie dawałyśmy zasnąć, ceraty w jelonki, którą Klaudia chciała podrzeć.. Wszystkiego mi brakuje.
W poprzedniej notce wspomniałam o dredach. Ano są, tylko zamiast dwóch – cztery. Długość pół metra (czyli do pasa), dwa brązowe i dwa błękitno-lazurowe.
Jako piosenkę na dziś wstawiam hit koloni <lol>
Siema impra, kał, szastam fejsem, łapię kunie, kupuję szmatę, a ‘zdupcaj’ wyraża więcej, niż tysiąc słów!
….
Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać (kto był na kolonii wie o co biega) xD
Notka miała być poprawie po polskiemu napisana i przemyślana, ale zamiast tego jest jaka jest, ponieważ ja jak zwykle się gdzieś spieszę. Tym razem spieszę się do łóżka, bo o 6 rano jadę do babci do Rzeszowa.
Baj baj maszkary. Będe za 4 dni.
Ryba
more...