W ostatnią sobotę przyjechała do mnie ciocia z dwójką dzieci ( Julia 5l., Szymon 2l.) i wszystko byłoby super, gdyby nie to, ze ja nie lubie dzieci. Ale cóż, to jak lubie ciocie równoważy się z tym jak nie lubie dzieci, więc wszystko jest ok.Ich przyjazd był dosyć korzystny dla mnie, bo w próbie na 3 stopień harcerski mam opiekę nad bratem ( i moja mama stwierdziła, że to będzie duży krok w kierunku zaliczenia tego zadania, i tlyko ta myśl trzyma mnie przy zdrowych zmysłach w domu pełnym dzieci).
Dziś od rana byłam na morderczych zakupach z rodzinką. Moja mama wymyśliła, ze zrobimy sobie hot dogi i poszliśmy po parówki. Julia i Szymon gonili po sklepie, i nagle Szymik potknął się o własną nogę i wpadł do jakiejś plastikowej skrzynki z kosćmi dla psówxD Cały sklep zamarł i słuchał ryków dziecka wyciąganego z kości, Szymonkowi nic się nie stało, ale ja <okropna jestem> sie prawie udusiłam, próbując powstrzymać śmiechxD
Potem ciocia stwierdziła, ze zrobimy sobie tiramisu i poslziśmy do kauflandu po składniki.I tam kupiłam sobie komplet zeszytów z Włatcami Móch (z cała bandą teczka A4, i zeszyty z Czesiem, Anusiakiem, i Konieczką, i jeden kołonotatnik z tańczącym Anusiakiem i Anżeliką):):)=) Niestety nie było nic z panią Frau, która uwielbiam tlyko musze tam jeszcze skoczyć po zeszyt z Przekliniakiem…:P:P
more...
Obóz, obóz, byłam sobie.. na obóz byłam sobie. Już dawno chciałam ta notke napisać i liczyłam ze wpadnie mi coś ciekawego do głowy, ale nie wpadło, a formalnościową notke po powrocie skądś trzeba napisać. Wiec będę pisać wszystko co urodzi mi się w głowie…
Było… średnio, chciałam, zeby te obóz był lepszy, niż poprzedni, ale nie był. Myśląc o obozie który był dwa lata temu, przychodziło mi na myśl coś tak cudownego, że aż nierealnego, trudno mi było uwierzyć, że to kiedyś działo sie na prawde:D:P:P A teraz.? Taki sobie srednio interesujący program <jak dla mnie> Czyli; program, zajęcia itd. 2p./10p Ludzie, klimat obozowy; 10p./10p.
Panowało ogólne rozleniwienie.. wszytsko było takie.. powolne, bezpieczne, zaplanowane.. Brakowało takich niezaplanowanych elementów <tzn. zaplanowanych, o których nie wiedzieli uczestnicy> takich jak gry nocne, alarmy mundurowe, musztry itp.
Ludzie? Z początku z zgniłymi minami oglądaliśmy duże panny po solarium taszczące wielkie walizy, były osoby, które zarzekały się, ze za Chiny się znimi nie „zintegrują”, ale okazało się ze akurat największe „lachony” okzałay się bajeczne <pod wieloma względami> a te wyglądające niepozornie zaskoczyły nas… często negatywnie. Najbardziej tęsknie za Agatą, Pauliną, Moniką, Kaską..
Kadra? 10/10:):):) Obożną była Gała.. komendantką dh. Ewelina.. dh. Iza:D:D:D:D:
Wszystko podobało by mi się bardzije, gdyby otaczający mnie ludzi wrzucili na luz choć troche <ocyzwiscie, były wyjątki>nie wiecie o co mi chodzi? np. straszne ale na prawde masakryczne histerie i wrzaski typu: ja sie nie czołgam! czemu? bo będę miec wszędzie piasek, zmęczę się itd poprostu wtedy mnie krew zalewała kiedys ktoś nie chciał czegoś robić bo to by nuiosło taki konsekwencje, jak ubrudzenie się, zmęczenie, wygłupienie itd
Albo chociarz na głupim zwiadzie w Mrzeżynie, brak odwagi do przeprowadzenia ankiety.. Poprostu najlepiej to pojechać na obóz i zamknąć się na wszystkie nowe przeżycia. Moze zbyt wiele rzeczy było dobrowolych, zbyt mało nakazów.? Nie wiem.. Nie zrozumiem tego chyba nigdy
ryba.
more...
Otóż chciałam zakomunikować, iż jade na obóz harcerski:):):) do Marzeżyna-Rogowa (nad morze) i wracam 19 lipca. :):):) Spodziewajcie się masy notek po moim powrocie!!
Bye, bye!! Maszkary!! :D
Żygam szczęściem – RYYYYYYBBAAAAA MORSKAAAAA PRZEZ NAJBLIŻSZE 18 DNI!!!!!
:D:D:D:P:P:P:P:):):):):XDXDXD
more...