szkoła
cze
Wycieczka do Pragi.
Była…
=D
Nie mam słów. No, może mam jedno; krrrrrrrtek! xD
Chciałam coś konstruktywnego napisać odnośnie zdjęć, ale niestety ich dziś nie wstawię, ponieważ komputer ma zapaść. Nie dziwię mu się. Jak na złom sprzed epoki kamienia łupanego, to i tak dobrze sobie radzi. Mimo, że nie wiem dlaczego wyłącza się średnio co godzinę, to po 15 minutach walki w kabelkami i stykami ponownie udaje mi się go uruchomić (najczęściej).
W weekend w przygotowaniu na zainstalowanie Sims 3 złomek przeżyje (?) swój pierwszy format.
Wos. Do klasy wchodzi nowa sekretarka. Cisza – wszyscy oglądają. Wysoka, ładna. Oczywiście nie obyło się bez firmowych komentarzy męskiej (?) części klasy. Kilka dni później znalazłam TO. Nasza sekretarka Małgorzata Najbor jest modelką – dotarła do finału Miss Polski 2009. Szok =D
Teraz pół szkoły zamiast stać pod sklepikiem okupuje sekretariat.
W poniedziałek odbył się finał wyścigu szczurków, lub jak kto woli – białych myszek. Wybory na przewodniczącego szkoły. Ludzkość poszła do urn.
Dzień przed wyborami z całą siłą doszło do mnie to, co zrobiłam; Kudłacik – tobie ta funkcja jest potrzebna jak trzecia noga! A teraz masz, kurde, 80% poparcia i kupa. Miałam ambitny plan pójścia do kilku klas, które mnie popierają i poprosić ich, żeby zagłosowali na Ewelinę, ale niestety nie zdążyłam. Na szczęście okazało się, że po wiecu wyborczym moje popracie umniejszył jakiś pierwszoklasista znacznego wzrostu (do kolan mi jest). Jak to bywa w tej inteligĘtnej szkole – 90% chłopaków nagle zmieniło zdanie ‘bo nie może baba rządzić’.
Dzięki Bogu.
Przecieki były i plotki krążą, że to on właśnie wygrał. Oby to była prawda. Ale cóż – dowiemy się w piątek.
W piątek odbędzie się jedna z bardziej żenujących imprez szkolnych – dzień sportu; toczysz piłkę lekarską po sali, a cała szkoła na trybunach z ciebie leje.
Dodatkową atrakcją jest bycie w bardzo usportowionej klasie, które rok temu przegrała każdą bez wyjątku konkurencję. Och, nie mogę się doczekać następnej porażki zbiorowej.
Piosenka na dziś.
Z racju buntu komputera chwilowo zdjęcia można oglądać tylko ma moim fotoblogu. + TO zdjęcie.
Ryba vel. Twoja Stara
more...
maj
Ekhem. Więc.
W moim last.fm ostatnio króluje Fisz. Przesłuchałam starsze albumy (tak to długi człowiek ślizga się po tłustym bicie!), jeszcze starsze (sanszaaaaaajn!) i jeszcze starsze (wielki.. ciężki.. słoń..) oraz najświeższy, czyli Fisz Heavy Metal. Tytuł niewiele mówi o zawartości, ponieważ Ef-i-es-zet to muzyka alternatywna i melorecytacja.
Jedno, co mnie dziwi to to, że te kawałki nie górują jeszcze na listach przebojów! Chociażby takie 666. Może jest tak, jak sam autor śpiewa ‘za bardzo pop na podziemie za bardzo podziemny na pop..’.
Podsumowując; moim zdaniem zbytnio zalatuje hip hopem w niektórych refrenach, a tak to – jak to mawia Monika – petarda;)
Dużo się dzieje.
Jutro jadę na wycieczkę dwudniową z moją klasą, Satanem i Belzebubem/Jasiem i Magłosią, czyt. Jadzią i ks. Szrekiem… śmiać się, czy płakać? Ja się śmieje, albowiem ciekawie będzie ;D
more...
maj
Wtorek.
8:00 – jestem w szkole
8:05 – idę na wf
8:06 – zawracam widząc koleżankę na świetlicy
8:07 – walę w drzwi rozsuwane z bardzo przezroczystej i bardzo twardej pleksy
8:08 – jestem już obudzona i postanawiam iść na wf
Nie ma to jak owocnie zacząć dzień (siniak na kolanie+spuchnięty łuk brwiowy)… xD
Dialog mój i Anki na Wembleyu:
Anka: O który sklep ci chodzi?
Ja: O ten taki noooo. Ten.
A: Który?
J: Taki co jest tam, nooooo.
A: aaaaa! Ten taki?
J: No!
Z ostatniej chwili.
Prolog (xD)
Ja i Norek znamy się od ponad 10 lat. Z racji, że dzieli nas tylko płot puki nie poszliśmy do szkoły spędzaliśmy ze sobą całe dnie. Budowaliśmy dom, murowaliśmy płot rozcieńczoną zaprawą murarską, składaliśmy auto, przerabialiśmy mojego bmx’a na skuter i tak dalej i tak dalej. Obecnie już nie budujemy żadnego ustrojstwa, ale tak czy siak Norczysław pozostał moim bratem nieoficjalnym [tak, to przez tego żula byłam skrzywionym psychicznie dzieckiem, które zamiast bawić się lalkami zbija im z desek toporne domki :D].
Obecnie nasi bracia; mój Ka – 3 latka i Norek junior – Kuba, 5 lat; również są kolegami, ale w większości aspektów są naszymi przeciwieństwami. My z Norem NIGDY się nie pokłóciliśmy, za to nasi braci piorą się łopatkami siedząc w piaskownicy, wyrywają sobie autka a dziś Kuba napchał Kacprowi do nosa gąbki, którą wyrwał z siedzenia jego rowerka.
Przed chwilą byłam świadkiem, jak p. laryngolog wyciąga mu tą gąbkę takimi szczypcami.
Będę mięc traumę. Żyje w domu wariatów!
Poniedziałek cudowny. Z Natalią i Satanem;* Tu, sesja numer jeden:








Bardzo ciekawy wyjątek z mojego zeszytu do WOSu, jekcja o tolerancji.
‘Czego nie powinniśmy tolerować?
- rasizmu
- nekrofilii’
Taa, nekrofilia jest problemem na skalę ogólnokrajową, czym zasłużyła sobie na miejsce tuż po rasizmie xD
Cudowny tydzień mam. Dziś Vava, jutro scena z Natalią (tą panią powyżej) + zdjęcia a potem od razu do Agi i impreza pidżamowa z nią, Basią i Marzenką + 4 część Pottera + zdjęcia^^
‘ A przecież dawno nie było tak dobrze, przecież dawno nie było tak dobrze..’
Mówiłam już, że kocham Grabaża? Nie ważne, jak dziwnie bym się czuła, zawsze znajdę tekst, który by to odwzorował.
more...
kwi
Z ogłoszeń dusz pasterskich:
Rada parafialna zdecydowała zakończyć działalność kółka różańcowego, które prowadzi dyskursy pod moimi ostatnimi notkami, ponieważ za daleko to zaszło – mam nadzieje, że mnie rozumiecie:)
Jedni twierdzą, że asicsy to lans, a drudzy nie mogą bez nich żyć – to są subiektywne opinie poszczególnych osób i nie ma co próbować narzucać drugiej stronie swojego zdania.
Ameeen.
Postanowiłam więcej pisać o tym co myślę, niz o tym, co robię.
Stwierdzam, że do niektórych piosenek a nawet zespołów trzeba doróść. Słuchając choćby takich popularnych Strachów przykładowo ‘BTW(mamy tylko siebie)’ podoba się od pierwszego usłyszenia, a takie ‘Na pogrzeb króla’ wyłącza się od razu, bo ‘smut’. Ale słuchając dłużej Strachów (to tylko przykład) nie można znieść tego, na co się miało faze na samym początku i słucha się tego, co wcześniej nas odrzucało.
Podobnie jest z zespołami. Happysad, który kiedyś był moją wielką miłością teraz działa mi na nerwy podobnie jak techno albo Tokio Hotel. A za to nie szybko doceniłam Lao Che ‘Gusła’. W sumie to dalej nie całkiem jestem do tego albumu przekonana.
Mi się [paradoksalnie] bardziej wartościowe wydaje to, co doceniam dopiero po jakimś czasie. Czy słusznie? Nie wiem.
Jeśli już o muzyce, to pójdę za ciosem.
Odkryłam dwóch ciekawych nowych wykonawców:
Rosemary Clooney, artystkę (nie określe jej jako piosenkarki;p) z lat 50. Jazz, swing, mambo. Polecam i podaje linka do fajnego kawałka.
Soulfly – zespół groove metalowy i trash metalowy, założony przez Maxa Cavalerę znanego głównie z Cavalera Conspiracy i Sepultury.Kwałek.
A teraz obowiązkowe.. pierdoły.
Mam ważną wiadomość: kursu tańca za tydzień nie ma, ponieważ jest koncert Vavamuffin (kupiłam dziś bilet^^) oraz p. Marek powiedział, że od teraz nasza grupa tańczy od 16:30 do 18:30. Kogo dziś nie było może śmiało żałować, że nie widział jak nie mogłam załapać jednego obrotu w jivie (dżajfie) xD
Poza tym to dziś nastąpił przełom – byłam pierwszą dziewczyną tańczącą w spódnicy.
Moja klasa, razem z klasą Cylka pojechała ostatnio do teatru w Krk. Wchodzimy i co widzimy?! Wszyscy; garniaki, koszule i krawaty. A pół 2b strój rytualny – dres!
Podczas (fantastycznego i cudownego) przedstawienia w całej sali było słychać tylko niektórych osobników z mojej klasy.
Jak to kiedyś Rola trafnie stwierdził:
‘Ja się tu produkuje a wy?! A wy macie to w głębokim poważaniu! Fiesta! 2b świętuje!’
Pynła kultura – drugo by w teotrze.
Ryba
more...
kwi
Autor tekstów Farben Lehre (Dezertera po części też) chyba miał jakiś uraz do hipokrytów. I ja tez mam. A przed chwilą z przerażeniem stwierdziłam, że sama bywam hipokrytką. Bo:
Obserwując (jedno z moich ulubionych zajęć) ‘kręgi towarzyskie’ naszego gimnazjum zauważyłam, że niejednokrotnie królują tam siatkarze. Niby mi to nie przeszkadza, wisi, dynda i powiewa, ponieważ stwierdzam, że obecnie siatkówka robi bardziej za obowiązkowy atrybut lansera, a nie za pasję.
Ale zaraz zaraz. Zadałam sobie pytanie: po co kobieto trzy lata chodziłaś na wszelkie sksy i treningi, mimo że nie znosiłaś dziewczyn, z którymi przyszło ci grać (oczywiście nie wszystkich;)?! Czemu tak ci zależało na tym, żeby babka wzięła cie na każde zawody?!
Bo chciałam, żeby ktoś mnie lubił. Nie ktoś jako jedna konkretna osoba, tylko ktoś, jako ktokolwiek (Rozmowy w Toku z serii moja smutna historia;p).
Nawiasem mówiąc plan wypalił tylko po części – byłam na każdym treningu (chora czy zdrowa), pojechałam na każde zawody na jakie jechać chciałam i nawet przystępnie nauczyłam się grać (jaką to umiejętność teraz zatraciłam).
Druga cześć planu nie wypaliła.
Hipokrrrrrryzja. Oł jesssss.
No i kupka. Miałam konto na last.fm od 2006 roku, ale zainteresowałam się nim wczoraj, kiedy przyszło mi odebrać zaproszenie od Miłosza.
Last.fm to fajna rzecz jest. Miałam potężną bibliotekę ponad stu wykonawców.
System, Hey, Strachy, Pidżama Porno, Bob Marley, Beatelsi, Janis Joplin, Amy Winehouse, Happysad (stare! stare! ;p), Akuraci, Bukowina, Stare Dobre…
A teraz co?! Awaria! I musze zakładać konto od nowa – od teraz jestem Akyszowa.
CUD SIĘ STAŁ!
Vavamuffin 7 maja w Andrychowie! w MDK! W czwartek idę po bilet^^
Ostatnie reggae jakie grało w MDK to Leggo Beas (nie jestem ich fanką, niestety). Przed nimi byli DLS (nawet lubię) i Maleo.
Jest! Jest! Jest! xDD
Dostałam kartkę w ocenami. Takie oceny, jakie mam z niemca to bym chciała mieć z każdego przedmiotu.
Btw – widziałam ostatnio tusz do rzęs o dźwięcznej nazwie ‘Sexi Curves’.
A teraz sesyja z Olą [jak klikniecie na zdjęcie to sie pojawi nowe okienko, gdzie będzie ono w normalnym rozmiarze] :











Piosenka na dziś, z okazji koncertu Vava, którym będę się jarać przez najbliższy tydzień^^
Ryba
more...
kwi
No to wolne. Plany? Zdjęcia! Porobie troche makro (zbliżenia na kwiatki, robaki itp.), sesje Iczi, Cylkowi, Oli i Natalii. Może wyjdzie coś fajnego na konkurs szkolny (kategorie są tak ogólne, że aż boli – ‘świat’, ‘ludzie’ itp.)
Mam dużo taśmy z starych kaset z muzyką i nie mam pomysłu jakie zdjęcie można by z nią zrobić. Macie jakiś pomysł?
Na informatce uczymy robić się strony www. Po raz pierwszy przydała mi się jakaś umiejętność nabyta na jakże genialnych lekcjach informatyki z jakże genialnym mister Białowem (włączcie sobie naszą klasę, a jakby ktoś wchodził to szybko klikacie Worda, którego macie mieć na pasku) – ustawiając motyw bloga chciałam zmienić kolor tła doszłam do jego zapisu w formie php gdzie dało się majstrować przy rozmiarach itp.
Rozwalił mi się warkocz w szkole (nie będę ośmieszać tu Tomka i nie powiem w jaki sposób) więc Aga uczesała mi go na nowo (to jest moje kalectwo – nie umiem sobie zrobić symetrycznego warkocza;p) i co? Mama sie o to obraziła. Tak, obraziła sie o to, że podobał mi się warkocz upleciony przez moją przyjaciółkę i stwierdziła, że więcej nie będzie mnie czesać.
Hahaha.
Mam niusa! Tomiczek umie się smiać =D
Śmiał się całą lekcje z naszych ‘patentów’
Pasztet „Oblech” dla pasztetów i maszyna „Lupita 200″ produkująca łopaty i mająca zrewolucjonizować rolnictwo (łopata dla każdego rolnika!).
Wywiadówka zaczęła się pół godziny temu, a moja mam spi w pokoju obok. Nigdy nie chodzi, więc dziś tez nie poszła. Uslyszałaby pewnie tylko kondolencje z powodu moich brakniętych dwóch punktów, że poprawiłam się w zachowaniu (w pierwszym półroczu miałam -55 pkt, a w tym mam chyba tylko -10, od Dżadwigi lub pani Stańczak) i w ogóle cudowne dziecko byłam.
Nie powiem wam jaką miałam srednią na półrocze (żal, ale pewnie i tak wiecie) ale jak się postaram to na koniec rou wyjdę na 5.0. Z resztą nie daje sobie innej możliwości.
[tu cenzura?]
Dobra dobra koniec notki. Nie mam ostatnio o czym pisać. Ide robić to macro.

Oto i moj tat robiący Ave satan oraz moja ciocia podobna do Victorii Beckham ve. Posh na weselu;D
Piosenka na dziś xDxDxD
Rybba
more...
kwi
Późno chodzę spać, wcześnie wstaje, nie mam apetytu, pół dnia kimam oglądając (np. dziś) Pimp My Ride, a drugie pół… sama nie wiem co robię.
Tak czy siak – czuję się troszkę lepiej, mimo że obeszło się bez wizyty u mister Paprockiego i jego cudownych uwag:
Paprocki -Ależ ty spuchłaś po twarzy, nie boli cię to?
Mama: – Yyyy.. taka uroda, taka uroda!
Paprocki – Ano tak.
Ja wiem, że jestem piękna, prosze mi o tym nie przypominać xD Mimo wszystko lubię tego lekarza;)
Mama przechodzi samą siebie (w sensie negatywnym) a w pokoju mam taki bałagan, że za niedługo będę potrzebowała buldożera.
Chce do szkoły! (tak, to u mnie normalne;p)
Klasa bije rekordy obecności od kilku osób na biologii o 8 rano do 14 na matmie o 13:30.
A oto i lista pozycji książkowych wartych uwagi gimnazjalisty. Naszymi tegorocznymi lekturami są książki na poziomie 5 klasy podstawówki. „Wojna Trojańska”, „Tajemniczy Ogród” (o zgrozo!), „Biały Kieł” przechrzczony na „Biały Kał” oraz „Przygody Hucka Finna”. Nie wiem; śmiać się czy płakać;p?
Teoretycznie powinnam się cieszyć bo nie raz czytałam już te książki a niektóre przerabiałam już w podstawówce.
Ktoś wrzucił na nk zdjęcie grupowe klasy 4c:

Od lewej: Adamus, Borówka, Bubik, Rafał, Ryczita, Cintas, Buras, Maciek, Misys Jadwiga, Patka, Kludia, ja, Katarzyna, Dżu Dżu, Jessi, Karolina, Matra, Martinek, Hutyra, Chwastu, Kamil i Grocki.
Ahhh jak oni mnie nie znosili. W sumie niekiedy z wzajemnością.
Znalazłam zdjęcia z wesela jakichś moich krewnych z października xD:
more...