paranoje..
wrz
Miał być nowy sezon taneczny z nowym partnerem. Mijała godzina za godziną, a jego wciąż nie ma… Zwykle byłabym wkurzona, ale wtedy czułam się kompletnie zrezygnowana. Wieczorem stały repertuar naszych wspólnych rozrywek, czyli żałosne wymówki. Tak więc jesteś kolejną osobą, która dołożyła swoje starania do pogrzebania moich marzeń, gratuluje – udało ci się. Czyli po prostu znowu szukam partnera.
Rok szkolny się zaczął, czyli wesołe miasteczko zaprasza; składanie chwastów pod pomnikiem, produktywny udział w lekcjach (‘regulamin udziału w lekcji techniki’ pisałam dopiero dziesięć razy). Walki w radiosuple i moja genialna muzyka – nauczyciele już chyba zrezygnowali z prób cenzury, skoro przeszła i Raissa i Wściekła Mariola na której Gumiś dostawał palpitacji.
Obowiązki wice przewodniczącej, czyli poszukiwanie odpowiedniego DJ’a. Układy z żelami nie są proste – ja takiemu mówię ‘FloRida – Low’ a ten mi na to ‘FloRida – Low X-deer techno remix summer 2008′. Po zeszłorocznym ‘wiecu’ wyborczym zostałam chyba źle zrozumiana, bo brak techna wcale nie oznacza, że na parkiet będziemy wychodzić w glanach.
Mimo tegorocznego braku większych (jakichkolwiek?) ambicji nauczyciele nadal proponują mi udział w olimpiadach. Zdecydowałam się na polonistyczną i religijną – tak tak to jest kolejny argument przemawiający za tym, że nie umiem odpuszczać. Idąc na pierwsze kółko z Pancernym doznałam szoku; siadam sobie w sali, czekam na resztę, i kto wchodzi? Tomek Gałosz!
Wszystko co się ostatnio dzieje przypomina kiepski żart.
Postanowiłam pisać więcej o książkach, które czytam.
Chciałam sama sprawdzić, co tylu ludzi pociąga w książkach Coehla. Czy to, że ładnie wygląda na opisach na gadu? Właśnie kończę czytać ‘Alchemika’ i przyznaje, że coś w tym jest.. Tego nie można przeczytać jednym tchem jak dobrej przygodówki. To książka, którą trzeba przetrawić. ‘Alchemik’ każe pozostawić to, co wypada, realizować marzenia i podążać szlakiem ‘Własnej Legendy’.
A że nie ma to odbicia w moim życiu, to nie powiem nic wiecej.
more...
sie
Wróciłam z rodzinnego sabatu i dowiedziałam się ciekawej rzeczy od mojej babci (wróżki;p) o dredach (które nawiasem mówiąc chciała mi ściąć). Babcia opowiedziała mi, że dredy to spirale energetyczne, przez które demony pobierają od ludzi energie i opętują ich wciskając się do głowy tuż za uszami (na złączeniu czaszki i szczęki). To samo tyczy się tatuaży i kolczyków. Dodatkowo, ten w języku oznacza chamstwo a w pępku odbiera zdolności do nauki języków obcych.
Kocham babcię, ale niestety nie wierzę jej i dredów nie zetnę! =p
more...
cze
Nie moge jezdzić na sesje z moim tatem. Wszystkie jego modelką są ładne i chude. A ja nie moge patrzeć jak dwa razy ładnejsza i dwa razy chudsza ode mnie dziewczyna, której nawet nie znam paraduje przed obiektywem w moich ciuchach (no bywa) w których wygląda dwa razy lepiej niż ja. A ja stoję z blendą i oświetlam ich ładne buźki.
Mama przechodzi samą siebie. Całe jej złości spadają na mnie. Cokolwiek się stanie ona musi sie na mnie wyładowywać. A ja, że postanowiłam się lepiej wobec niej zachowywać słucham i nie pyskuje. Wszystko ma mi za złe; że akurat nie mam ochoty na truskawki stojące na stole, że słucham takiej muzyki jakiej słucham, że mam rozpuszczone włosy, że oglądam strony o piercingu i że Kacper, którego pilnowałam rozryczał się, bo stanął na klocek lego.
Nie mam się komu wypłakać. Kacperkowi, który ma trzy lata? Dziadkowi, który sie speszy? Babci, która potem pójdzie mamie nagadać (za co dostanie się mi)? Tacie, który jest w Krakowie? Przyjaciółkom, którym będzie głupio, bo nie będą wiedziały co odpowiedzieć?
Zdjęcia z Pragi. [KLIK->POWIĘKSZA SIĘ]



























more...
cze
Wycieczka do Pragi.
Była…
=D
Nie mam słów. No, może mam jedno; krrrrrrrtek! xD
Chciałam coś konstruktywnego napisać odnośnie zdjęć, ale niestety ich dziś nie wstawię, ponieważ komputer ma zapaść. Nie dziwię mu się. Jak na złom sprzed epoki kamienia łupanego, to i tak dobrze sobie radzi. Mimo, że nie wiem dlaczego wyłącza się średnio co godzinę, to po 15 minutach walki w kabelkami i stykami ponownie udaje mi się go uruchomić (najczęściej).
W weekend w przygotowaniu na zainstalowanie Sims 3 złomek przeżyje (?) swój pierwszy format.
Wos. Do klasy wchodzi nowa sekretarka. Cisza – wszyscy oglądają. Wysoka, ładna. Oczywiście nie obyło się bez firmowych komentarzy męskiej (?) części klasy. Kilka dni później znalazłam TO. Nasza sekretarka Małgorzata Najbor jest modelką – dotarła do finału Miss Polski 2009. Szok =D
Teraz pół szkoły zamiast stać pod sklepikiem okupuje sekretariat.
W poniedziałek odbył się finał wyścigu szczurków, lub jak kto woli – białych myszek. Wybory na przewodniczącego szkoły. Ludzkość poszła do urn.
Dzień przed wyborami z całą siłą doszło do mnie to, co zrobiłam; Kudłacik – tobie ta funkcja jest potrzebna jak trzecia noga! A teraz masz, kurde, 80% poparcia i kupa. Miałam ambitny plan pójścia do kilku klas, które mnie popierają i poprosić ich, żeby zagłosowali na Ewelinę, ale niestety nie zdążyłam. Na szczęście okazało się, że po wiecu wyborczym moje popracie umniejszył jakiś pierwszoklasista znacznego wzrostu (do kolan mi jest). Jak to bywa w tej inteligĘtnej szkole – 90% chłopaków nagle zmieniło zdanie ‘bo nie może baba rządzić’.
Dzięki Bogu.
Przecieki były i plotki krążą, że to on właśnie wygrał. Oby to była prawda. Ale cóż – dowiemy się w piątek.
W piątek odbędzie się jedna z bardziej żenujących imprez szkolnych – dzień sportu; toczysz piłkę lekarską po sali, a cała szkoła na trybunach z ciebie leje.
Dodatkową atrakcją jest bycie w bardzo usportowionej klasie, które rok temu przegrała każdą bez wyjątku konkurencję. Och, nie mogę się doczekać następnej porażki zbiorowej.
Piosenka na dziś.
Z racju buntu komputera chwilowo zdjęcia można oglądać tylko ma moim fotoblogu. + TO zdjęcie.
Ryba vel. Twoja Stara
more...
maj
Wtorek.
8:00 – jestem w szkole
8:05 – idę na wf
8:06 – zawracam widząc koleżankę na świetlicy
8:07 – walę w drzwi rozsuwane z bardzo przezroczystej i bardzo twardej pleksy
8:08 – jestem już obudzona i postanawiam iść na wf
Nie ma to jak owocnie zacząć dzień (siniak na kolanie+spuchnięty łuk brwiowy)… xD
Dialog mój i Anki na Wembleyu:
Anka: O który sklep ci chodzi?
Ja: O ten taki noooo. Ten.
A: Który?
J: Taki co jest tam, nooooo.
A: aaaaa! Ten taki?
J: No!
Z ostatniej chwili.
Prolog (xD)
Ja i Norek znamy się od ponad 10 lat. Z racji, że dzieli nas tylko płot puki nie poszliśmy do szkoły spędzaliśmy ze sobą całe dnie. Budowaliśmy dom, murowaliśmy płot rozcieńczoną zaprawą murarską, składaliśmy auto, przerabialiśmy mojego bmx’a na skuter i tak dalej i tak dalej. Obecnie już nie budujemy żadnego ustrojstwa, ale tak czy siak Norczysław pozostał moim bratem nieoficjalnym [tak, to przez tego żula byłam skrzywionym psychicznie dzieckiem, które zamiast bawić się lalkami zbija im z desek toporne domki :D].
Obecnie nasi bracia; mój Ka – 3 latka i Norek junior – Kuba, 5 lat; również są kolegami, ale w większości aspektów są naszymi przeciwieństwami. My z Norem NIGDY się nie pokłóciliśmy, za to nasi braci piorą się łopatkami siedząc w piaskownicy, wyrywają sobie autka a dziś Kuba napchał Kacprowi do nosa gąbki, którą wyrwał z siedzenia jego rowerka.
Przed chwilą byłam świadkiem, jak p. laryngolog wyciąga mu tą gąbkę takimi szczypcami.
Będę mięc traumę. Żyje w domu wariatów!
Poniedziałek cudowny. Z Natalią i Satanem;* Tu, sesja numer jeden:








Bardzo ciekawy wyjątek z mojego zeszytu do WOSu, jekcja o tolerancji.
‘Czego nie powinniśmy tolerować?
- rasizmu
- nekrofilii’
Taa, nekrofilia jest problemem na skalę ogólnokrajową, czym zasłużyła sobie na miejsce tuż po rasizmie xD
Cudowny tydzień mam. Dziś Vava, jutro scena z Natalią (tą panią powyżej) + zdjęcia a potem od razu do Agi i impreza pidżamowa z nią, Basią i Marzenką + 4 część Pottera + zdjęcia^^
‘ A przecież dawno nie było tak dobrze, przecież dawno nie było tak dobrze..’
Mówiłam już, że kocham Grabaża? Nie ważne, jak dziwnie bym się czuła, zawsze znajdę tekst, który by to odwzorował.
more...
maj
To jest plakat propagandowy akcji „Nie kupuj 3″. Trójką sa oznaczone jajka pochodzące z chowu klatkowego.
Kury ‘nioski’ hodowane w klatkach (sześcian, jedna ściana odpowiada kartce A4) spędzają w nich całe życie nie widząc światła dziennego. Obcina sie im dzioby i pazury, by były mniej agresywne.
Ptaki karmione są GMO i antybiotykami, które nie są zdrowe dla nich jak i dla konsumentów.
Myślę, że nie muszę nic dodawać.
Po otworzeniu pudełka z jajkami na wewnętrznej stronie wieczka lub z boku najczęściej jest informacja o sposobie chowu.
W 100% popieram ta akcję i uważam, że jest zdecydowanie zbyt mało nagłośniona!
A teraz z innej beczki.
Siara pierwszo piątkowa!
Z okazji pierwszego piątku miesiąca wybrałam się do spowiedzi (reżimu kościelnego ciąg dalszy!). Jak Bóg przykazał stanęłam w kolejce do Komunii Świętej puszczając przed siebie starszą moherową babcię. Nagle robie krok do przodu i.. dup! Leżę pod nogami Szreka! W skupieniu sie modlący Andrychowianie nagle wybuchnęli śmiechem, nie wyłączając ministranta trzymającego paterę (tak sie to nazywa?).
Podnosze się z posadzki i co widzę?! Sprawczynią była owa moherowa babcia, którą przed siebie wpuściłam i która nagle zapragnęła uklęknąc tuż pod moimi nogami.
No ale w sumie, to.. mogłam być bardziej uważna.
Na koniec pewien refren:
A ja jestem punk
i w ramach walki ze wszystkimi schematami
Ja jestem punk
Lubię laski z małymi cyckami!
Czy ja już wam mówiłam, że kocham Grabaża? M.in. za tą właśnie piosenkę jak za każdą inną=D
Biore udział w kilku konkursach fotograficznych, m.in. o tematyce wiosennej. Chciałam, żeby było słonecznie, radośnie i tak w ogóle słitaśnie. Ale co? Cienie, kuźwa! Cienie! Moi najgorsi wrogowie! Oto co wyszło, z pokracznych walk w fotoszopie:
<KLIKAĆ NA ZDJECIA>






Sesja ‘na spontana’ + cienie + byle jakie tło = kiła i mogiła.
Żal mi siebie;p
Jutro powtórzę tę sesje w ciekawym miejscu (zadupie) i w dobrym świetle.

A ten słitaśny mordziak to Aria. Bydle Norka.

Oto i Cylek na moich ulubionych schodkach, gdzie jutro będę zdjęciować misys Natalię vel. Rudą^^
[Czwartek - Vavamuffin. Kto się wybiera?]
Ryba
more...
kwi
Z ogłoszeń dusz pasterskich:
Rada parafialna zdecydowała zakończyć działalność kółka różańcowego, które prowadzi dyskursy pod moimi ostatnimi notkami, ponieważ za daleko to zaszło – mam nadzieje, że mnie rozumiecie:)
Jedni twierdzą, że asicsy to lans, a drudzy nie mogą bez nich żyć – to są subiektywne opinie poszczególnych osób i nie ma co próbować narzucać drugiej stronie swojego zdania.
Ameeen.
Postanowiłam więcej pisać o tym co myślę, niz o tym, co robię.
Stwierdzam, że do niektórych piosenek a nawet zespołów trzeba doróść. Słuchając choćby takich popularnych Strachów przykładowo ‘BTW(mamy tylko siebie)’ podoba się od pierwszego usłyszenia, a takie ‘Na pogrzeb króla’ wyłącza się od razu, bo ‘smut’. Ale słuchając dłużej Strachów (to tylko przykład) nie można znieść tego, na co się miało faze na samym początku i słucha się tego, co wcześniej nas odrzucało.
Podobnie jest z zespołami. Happysad, który kiedyś był moją wielką miłością teraz działa mi na nerwy podobnie jak techno albo Tokio Hotel. A za to nie szybko doceniłam Lao Che ‘Gusła’. W sumie to dalej nie całkiem jestem do tego albumu przekonana.
Mi się [paradoksalnie] bardziej wartościowe wydaje to, co doceniam dopiero po jakimś czasie. Czy słusznie? Nie wiem.
Jeśli już o muzyce, to pójdę za ciosem.
Odkryłam dwóch ciekawych nowych wykonawców:
Rosemary Clooney, artystkę (nie określe jej jako piosenkarki;p) z lat 50. Jazz, swing, mambo. Polecam i podaje linka do fajnego kawałka.
Soulfly – zespół groove metalowy i trash metalowy, założony przez Maxa Cavalerę znanego głównie z Cavalera Conspiracy i Sepultury.Kwałek.
A teraz obowiązkowe.. pierdoły.
Mam ważną wiadomość: kursu tańca za tydzień nie ma, ponieważ jest koncert Vavamuffin (kupiłam dziś bilet^^) oraz p. Marek powiedział, że od teraz nasza grupa tańczy od 16:30 do 18:30. Kogo dziś nie było może śmiało żałować, że nie widział jak nie mogłam załapać jednego obrotu w jivie (dżajfie) xD
Poza tym to dziś nastąpił przełom – byłam pierwszą dziewczyną tańczącą w spódnicy.
Moja klasa, razem z klasą Cylka pojechała ostatnio do teatru w Krk. Wchodzimy i co widzimy?! Wszyscy; garniaki, koszule i krawaty. A pół 2b strój rytualny – dres!
Podczas (fantastycznego i cudownego) przedstawienia w całej sali było słychać tylko niektórych osobników z mojej klasy.
Jak to kiedyś Rola trafnie stwierdził:
‘Ja się tu produkuje a wy?! A wy macie to w głębokim poważaniu! Fiesta! 2b świętuje!’
Pynła kultura – drugo by w teotrze.
Ryba
more...